w janczykzawadzkidlpiotr gpiaseckiniezgodaniezgodaniezgodaniezgodaniezgoda

Nowy dział

straz-miejska

Praktyki dziennikarskie w Kurierze

praca-do-kuriera

 

 

 

 

 

Informacje z urzędów

instytucje urzedy

Osoby na stronie

Naszą witrynę przegląda teraz 30 gości 

Start Aktualności Kurier Pieniński - ikony Odpowiedź na list otwarty, część IV - Legitymizowanie bzdur przez Radę Miasta
Odpowiedź na list otwarty, część IV - Legitymizowanie bzdur przez Radę Miasta Drukuj Email

1 64 int -

Zamiast uczyć rozumu, zacznijcie go używać!

„Polityczny złoczyńca” nie będzie wytyczał standardów pracy dziennikarzom

Niedobrze, że osoba, która stosowała groźby karalne wciągnęła w tę sprawę władze miasta. Dla osobistych celów Autorzy narazili całą Radę, która podpisała list prawdopodobnie w dobrych intencjach, w zaufaniu do sekretarza...

 

„Przestępstwa i akty niesprawiedliwości dokonane przez tych, co władzę sprawują i tych, co o nią walczą, są niezliczone”

Tutejsze władze bardzo sprawnie opanowały techniki propagandy, dezinformacji, perswazji i wypracowały mechanizmy kontroli mające na celu pacyfikowanie jakiegokolwiek sprzeciwu wśród mieszkańców. Trudno się dziwić, że pojawienie się i działalność ludzi, którzy demaskują działania włodarzy, budzą tak stanowczy sprzeciw, a nawet próbę zdyskredytowania zarówno osoby redaktora, jak i całego „KP” - bez względu na cenę, jaką przyjdzie zapłacić za oczywiste kłamstwa.

Coraz widoczniejszy jest rozrost siłowych metod rządzenia (wspólne najścia straży miejskiej i policji na dom dziennikarza - pretekst zawsze ten sam: sprawdzenie szamba, pomimo dwukrotnej przegranej komendanta straży miejskiej w Szczawnicy – dwa prawomocne wyroki - sądu nowotarskiego
i okręgowego w Nowym Sączu). Te działania nie są wynikiem zwiększonego oporu społecznego, lecz przeciwnie, wynikiem jego braku, bo przecież tylko pod społecznym naciskiem władza idzie na ustępstwa. Jeśli zabraknie sił zdolnych do sprzeciwu to życie pokazuje, że „ci, którzy sądzą, że płacą tylko nieznacznymi ustępstwami za swój spokój, przekonywać się będą, że cena tego spokoju będzie coraz wyższa”; „ci, co płacą tylko niewinnym na pozór lizusostwem, będą jutro zmuszeni płacić donosicielstwem za ten sam towar; ci, co liche swoje przywileje okupują tylko milczeniem w obliczu świństwa, na które mogą reagować, będą musieli za te same przywileje płacić rychło aktywnym udziałem w świństwie”.

Na sygnatariuszach tego listu nie robi żadnego wrażenia to, że sekretarz miasta Tomasz Hurkała groził, ubliżał, łajał i zastraszał, wysyłając nocą SMS-y o treści:

Widzę, że do rozumu daleko, ale my rozumu uczymy.

O dwa słowa za dużo, miarka się przebrała.

To błąd, o którym wnet się przekonasz.

Na usta ciśnie się pytanie: czy to jeszcze samorządowiec, czy już przestępca?

Na podobieństwa pomiędzy politykami a przestępcami wskazywał już Borys Didenko, który w swej pracy pisał:

„Rzuca się w oczy oczywista analogia pomiędzy działaczami politycznymi
a przestępcami. To coś więcej, niż analogia i identyczność. Oni po prostu są jednym i tym samym”.

„Wytworzyła się trwała i zamknięta oligarchia, którą tworzy grupka osób decydujących o losie innych. Członków tej oligarchii łączą wzajemne rozliczenia
i żądza władzy”.

 

Szersze spojrzenie na redaktora „KP” - legitymizowanie bzdur przez Radę Miasta

Pragnę Państwu uzmysłowić, że Paweł Znyk od wielu lat związany jest
z zawodem dziennikarza. O tym, że poświęcił się temu zajęciu zadecydowało jedno z orędzi Jana Pawła II, w którym papież przestrzegał przed wykorzystaniem mediów do manipulowania społeczeństwem. W wyborze zawodu utwierdziły go słowa Jana Pawła II, iż dziennikarstwo to także powołanie, zaś dziennikarze powinni służyć prawdzie, sprawiedliwości, wolności, a także przyczyniać się do tworzenia ładu społecznego. Autorzy listu pisząc o osobie redaktora „KP”, oskarżając go o wykorzystywanie swojej wiedzy, aby manipulować innymi, pominęli jakże ważne motywy i przekonania, którymi Paweł Znyk kieruje się w swojej pracy dziennikarskiej.

Zarzuty i insynuacje władz miasta dotyczące osoby i działalności redaktora „KP” są tym bardziej niedorzeczne, gdyż adresowane są do człowieka, który niemal całe życie poświęcił na ukazywaniu manipulacji i jej mechanizmów. Dotychczasowe publikacje Pawła Znyka, który, jak określili Autorzy listu, jest osobą „parająca się pracą akademicką”, są lekturą obowiązkową na wielu katolickich uczelniach. U podstaw jego dziennikarskiego rzemiosła legła walka
o wolność zawodu psychologa. Za wkład włożony w tę walkę wielokrotnie został wyróżniany.

 

Przywoływanie starych kłamstw w imię nowych

Gratulujemy szczawnickim władzom mentorów, takich jak „Super Express” czy „Gazeta Wyborcza”, na których się powołują, próbując przedstawić osobę redaktora w negatywnym świetle, wybierając z kontekstu cytaty o rzekomej współpracy z rosyjskimi służbami bezpieczeństwa, o domniemanych powiązaniach Akademii Psychologii Integracyjnej „Jupiter” z agentami wywiadu (cytują tutaj wypowiedź Piotra Tymochowicza).

Szkoda, że Autorzy listu otwartego, potraktowali temat tak wybiórczo. Przywołanym przez nich treściom należałoby nadać szerszy kontekst. Mianowicie wypowiedź Piotra Tymochowicza została zmanipulowana przez dziennikarzy „Super Expressu”, o czym świadczy jego późniejsze sprostowanie demaskujące manipulacje gazety:

- Jakże to wygodne i „po polsku” opluwać za placami, szczególnie wtedy, gdy adwersarz jest chwilowo nieobecny lub nie może się bronić. Nienawistne plwociny za plecami przynoszą chwilową ulgę plującemu i nie wymagają grama odwagi, ale za to kilogramy śluzowatej zawiści, podłości oraz zwykłego tchórzostwa. Dlatego moje szczególne podziękowania kieruję pod adresem Pana Pawła Znyka za udostępnienie mi łamów „Forum Psychologicznego”, mimo różniących nas wielu poglądów i nastawień, mimo merytorycznego konfliktu, w który nas uwikłano.Wyjaśniam więc:

Po pierwsze, to nie ja byłem inspiratorem i wykonawcą pierwszego napastliwego artykułu, który opublikowano w „Super Expressie”. Pewnego dnia otrzymałem telefon od dziennikarza tejże gazety z paletą pytań odnośnie szkoły „Jupiter”
i moich kontaktów z rosyjskimi szpiegami. Pytania stawiano z wyreżyserowaną sugestią, że szkoła jest wylęgarnią szpiegów. Ja natomiast nie wypierałem się osobistej znajomości z różnymi szpiegami i agentami, wręcz przeciwnie, szczycę się owym faktem, gdyż są istną kopalnią informacji o sposobach wywierania wpływu, a tym tematem pasjonuję się od lat dwudziestu.

Nie miałem przy tym na myśli wykładowców EAPI, ani nawet w ogóle Rosjan - moje kontakty dotyczyły agentów STASI z byłej NRD.

Sprawa dziennikarzy „SE” znalazła swój finał w sądzie, gdzie na ławie oskarżonych zasiadł naczelny „SE” Mariusz Ziomecki wraz z dziennikarzami.

Fikcyjne kontakty z rosyjskim wywiadem, to była próba stworzenia wrażenia jakoby Lepper współpracował z agentami z Rosji. Celem głównym tej publikacji było odebranie elektoratu Samoobronie przed wyborami w 2004 roku. A wtedy usprawiedliwione są wszelkie akty prowokacji dziennikarskiej – z zeznań oskarżonych.

Celowo zmanipulowano również inną informację, że redaktor „KP” w 2008 r. kręcił film o seksaferze w Samoobronie. Autorzy listu powołują się ponownie na autorytet „SE”. Skoro kręcili już w 2008 roku, to film zapewne Szanowna Rada już obejrzała, a jeżeli nie, to o czym pisze Autor i co podpisują radni?

Otóż Paweł Znyk w 2008 roku, na zlecenie wicepremiera polskiego rządu, sporządził raport o manipulacjach, jakich dopuściła się „Gazeta Wyborcza”
w artykule „Praca za seks w Samoobronie”. To wszystko. Odnosić się do całej reszty insynuacji, pomówień, świadomych kłamstw już po tych dwóch przykładach po prostu nie ma sensu.

 

„Polityczny złoczyńca” nie będzie wytyczał standardów pracy dziennikarzom

List otwarty pokazał, że władze posuwają się do takich działań, jak próba zniesławienia, przywołując nierzetelne, lakoniczne cytaty i informacje; wysuwając oskarżenia, a wszystko po to, aby nadal mogli bezpiecznie prowadzić swoją politykę nienawiści, pogardy i wykluczania, pragną pozostawiać monopol kontrolowanym przez nich „tubom propagandowym” i utrzymywać lokalne społeczeństwo w specyficznym letargu, który pozwala na całkowitą kontrolę.

Niedobrze, że osoba, która stosowała groźby karalne wciągnęła w tę sprawę władze miasta. Dla osobistych celów Autorzy narazili całą Radę, która podpisała list prawdopodobnie w dobrych intencjach, w zaufaniu do sekretarza, nieświadoma metod manipulacji, jakie zostały wykorzystane i zastosowane (środki czarnego PR, dezinformacji, szarej i czarnej propagandy, intoksykacji oraz logomachii). W tym miejscu należy pogratulować Autorom tekstu. Nikt tak skutecznie nie skompromitował władz miasta oraz Szanownej Rady,
w której zapewne zasiadają członkowie o czystych sercach, wykonujący swoje obowiązki dla dobra lokalnej społeczności i w poczuciu misji, jak zrobił to Autor listu.

Szczawnicka Rada to nie Rada Ocalenia Narodowego jakby tego oczekiwał pierwszy sekretarz i główny reżyser szczawnickich intryg. Czytając list otwarty nie można oprzeć się wrażeniu, że bardzo zależało Autorom na takim skompromitowaniu Rady - wzorowano się przy tym na komunistycznej propagandzie i metodach pracy służb bezpieczeństwa PRL-u. Rada skompromitowana to rada ubezwłasnowolniona, spolegliwa i dyspozycyjna.

Władza uzależnia jak silny narkotyk. W miarę upływu czasu politycy uzależniają się od niej coraz silniej. Fakt, że wierzą sami swej własnej propagandzie, czyni ich tylko jeszcze bardziej niebezpiecznymi. Dlatego też nie zawahają się użycia jakichkolwiek instrumentów posiadanej władzy, policji, straży przeciwko wrogom – tym faktycznym i tym domniemanym.

A wszystko po to, aby utrzymać się przy władzy - indoktrynacja w którą praktycznie wszyscy przestali wierzyć - zarówno ci, co każą ją głosić, jak ci, co zarabiają na jej głoszeniu, jak i ci, co muszą jej wysłuchiwać - nadal jest sprawą śmiertelnej wagi dla istnienia stworzonego układu.

 

Apelujemy do włodarzy miasta w imię dobra wszystkich mieszkańców - zamiast uczyć rozumu, zacznijcie go używać!

 

 

                                               Pozostaję z należnym szacunkiem  

 

                                             Redaktor naczelny „KP”

 

                                       Jacek Piasecki