
| Powrócił temat mostu - Nieudolność i brak dobrej woli ze strony Niezgody jest porażająca |
|
|
|
Koniec funkcjonowania mostu Salomona, może być końcem funkcjonowania Niezgody w Szczawnicy. Nieudolność i brak dobrej woli ze strony Niezgody jest porażająca.Tu nie chodzi o miliony tu sprawa dotyczy tymaczasowej kładki drewnianej za kilka tyś.zł.Przedstwiciele RZGW w rozmowach z nami krytycznie wypowiadja sie na temat włodarzy miasta. Zleciłem opracowanie pozwu przeciko miastu o odszkodowanie, dużej Kacelarii Prawnej KPMZ z Rzeszowa która już na terenie Szczawnicy wygrywała procesy sądowe z Niezgodą - informuje Paweł Salomon
Zachęcamy do obejrzenia materiału filmowego z interwencji Polsatu (materiał archiwalny). Most się sypie, burmistrz zwleka Spróchniałe belki, podmyta i wygięta podpora - to stan techniczny mostu, który służy mieszkańcom czterech domów w Szczawnicy przy ul. Szlacheckiej. To ich jedyna droga do miasta. Codziennie pokonują ją z duszą na ramieniu, bo most może runąć. Mieszkańcy proszą burmistrza o remont już 6 rok. - Jak jeszcze trochę ten filar podmyje, to on się zesunie z tego drzewa i może się złamać. On jest bardzo osłabiony. Drzewo przegnite jest i grzyb się łapie – mówi Józef Ciesielka, mieszkaniec domu po drugiej stronie rzeki. - Belki są przegnite, podpora zgięta. Jest niebezpiecznie, ale to jedyna droga do domu. Nie ma dostępu dla straży pożarnej, ostatnio karetka miała problem z przejechaniem – dodaje Paweł Salamon, mieszkaniec domu po drugiej stronie rzeki. Most istnieje od 12 lat. Od 6 lat mieszkańcy błagają obecnego burmistrza Szczawnicy, aby pomógł im w jego remoncie. Bezskutecznie. Dlaczego? Most nigdy nie został zalegalizowany, mimo, że w 2000 roku Rada Miasta przekazała drewno na jego budowę. - Za czasów poprzedniego burmistrza Rada Miasta przekazała drewno i kilkudziesięciu mieszkańców Szczawnicy z tego drewna zbudowało most. Na skutek tego cały ten teren został przeklasyfikowany jako teren pod budowę – opowiada Paweł Salamon. - Historię o drewnie znam z opowieści pana Salamona i jego sąsiada. My takich dokumentów nie posiadamy – mówi Grzegorz Niezgoda, burmistrz Miasta i Gminy Szczawnica. Jednak mieszkańcy takie dokumenty posiadają. W dokumencie z 2000 roku wydanym przez Urząd Miejski w Szczawnicy czytamy:” „W związku z prośbą mieszkańców o przydział drewna z Lasów Mienia Miejskiego, Zarząd Miasta zaakceptował wydatkowanie, przyznanie drewna na budowę kładki przez Grajcarek”. W kolejnym dokumencie z 2006 roku, który coraz bardziej rozbudzał nadzieje mieszkańców, jest napisane: „W nawiązaniu do rozmowy przeprowadzonej w dniu 19 grudnia 2006 roku, dotyczącej wykonania mostu na potoku Grajcarek, uprzejmie informuję, że inwestycja ta będzie omawiana przy konstruowaniu budżetu miasta na rok 2007". - Od 6 lat zwracamy się do burmistrza o unormowanie tego przejazdu. Mówi, że dla kilku domostw to on nie będzie nic robił – twierdzi Paweł Salamon. Do tej pory nic w sprawie mostu się nie wydarzyło. Jego stan pogarsza się coraz bardziej. Jednak miasto w 2004 roku przekształciło działki po jego drugiej stronie na tereny budowlane. W 2006 roku pan Paweł dostał pozwolenie na budowę domu. Nielegalny most pojawił się na mapach, jako element ciągu pieszo-drogowego, co było jednym z warunków koniecznych do uzyskania zgody na budowę. - Decyzje na budowę domu wydaje starostwo na podstawie dokumentów. Mam zgodę na urządzenie zjazdu z mojej działki do drogi gminnej. Moja lokalizacja jest zgodna z prawem budowlanym. Mnie nie powinno interesować, jak sobie burmistrz poradzi z połączeniem swoich dróg. Mam pozwolenie na budowę i mam mieć dostęp do drogi publicznej – mówi Paweł Salamon. - Ówczesny burmistrz Miasta i Gminy Szczawnica wydał zgodę na lokalizację zjazdu z działki prywatnej do części drogi, która jest po drugiej stronie rzeki. Zgodnie z dokumentami dostarczonymi przez pana Salamona z podkładem geodezyjnym. Na tym podkładzie geodezyjnym zaznaczony jest przejazd przez Grajcarek w formie kładki, którą geodeta naniósł wtedy, kiedy tworzona była dokumentacja do tej budowy – tłumaczy Grzegorz Niezgoda, burmistrz Miasta i Gminy Szczawnica. - W ewidencji gruntów, w posiadaniu której jest starosta nowotarski, działka 4536 figuruje, jako droga osiedlowa i lokalna. Nie budziło wątpliwości, iż działka inwestora ma połączenie z drogą publiczną – dodaje Bartłomiej Garbacz, naczelnik architektury Starostwa Nowotarskiego, które wydawało pozwolenie na budowę. Pięć lat temu pan Paweł założył pensjonat. Przyjeżdżają turyści, a mostek z roku na rok niszczeje. Coraz bardziej przegnity, w każdej chwili grozi zawaleniem. Może dojść do tragedii. - Ten problem na dzień dzisiejszy ze względów finansowych jest dla nas nie do przeskoczenia – mówi Grzegorz Niezgoda, burmistrz Miasta i Gminy Szczawnica. - To jest teren budowlany i mamy prawo żądać do niego dojazdu. Tym bardziej, że prowadzę działalność gospodarczą związaną z wynajmem pokoi. Turyści zatrzymują się przed mostem i pytają, czy można po nim przejechać. Odpowiadam, że nie wiem – mówi Paweł Salomon.* * skrót materiału Reporterka: Małgorzata Frydrych |