
| Groził, ubliżał, łajał i zastraszał - Polacy, nic się nie stało! |
|
|
|
Zdaniem prokurator Bernadety Jarosz-Zaczyńskiej, sms’y nie mają charakteru groźby bezprawnej.
Ujmując w skrócie - wielki bełkot, uważają prawnicy. Jak czytamy w uzasadnieniu: „Niewątpliwie […] miały związek z publikacją prasową na temat niewłaściwego działania służb podległych temu urzędowi, […] jednakże treść tych sms-ów w żaden sposób nie wskazuje by miały one postać gróźb […]”. Nie uznano ich także za próbę tłumienia krytyki prasowej. W punkcie drugim uzasadnienia prokurator odmawia wszczęcia śledztwa wobec „braku interesu społecznego”. Przypomnijmy, Tomasz Hurkała wysłał wiadomości o treści: „Widzę, że do rozumu daleko, ale my rozumu uczymy. O dwa słowa za dużo, miarka się przebrała. To błąd, o którym wnet się przekonasz”. Treści te mogą jednakże stanowić podstawę do wszczęcia postępowania z tytułu znieważenia w rozumieniu art. 216 §1 kk. Co na temat odmowy wszczęcia śledztwa uważa były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro - już niebawem na łamach "KP". |