
| Skarceni przez sąd |
|
|
|
Z pozoru wydawać by się mogło, iż mieszkańcy miasta Szczawnica nie powinni obawiać się o swoje bezpieczeństwo. Czuwa nad nim przecież Straż Miejska spełniająca ostatnimi czasy nad wyraz gorliwie swoje obowiązki. Stróże porządku w mieście Szczawnica zapędzili się zbyt daleko w realizacji swojej misji.
Dochodzi do nadużyć, przekraczania kompetencji, niepotrzebnych i bezpodstawnych interwencji. Łatwą ofiarą, którą można obciążyć niesłusznym mandatem czy skazać wyrokiem sądu pierwszej instancji są mieszkańcy. Funkcjonariusze uważani są bardziej za „policję polityczną” niż za stróżów porządku. Przykładem jest sprawa wytoczona jednej z mieszkanek, którą nowotarski sąd po interwencji Straży Miejskiej uznał za winną niezgodnego z prawem odprowadzania nieczystości ciekłych. Jest to już kolejny przypadek druzgocącej wpadki szczawnickich funkcjonariuszy i przegranego procesu. Sąd Okręgowy w Nowym Sączu przychylił się bowiem do stanowiska skarżącej wyrok nowatorskiego wymiaru sprawiedliwości, co jest dobrą zapowiedzią dla wszystkich, którzy zostaną kiedykolwiek niesłusznie oskarżeni przez Straż Miejską w Szczawnicy. Poniżej prezentujemy Państwu orzeczenie Sądu Okręgowego w Nowy Sączu w tej sprawie.
Są okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja zasługiwała na uwzględnienie i skutkowała uniewinnieniem obwinionej od przypisanego jej w zaskarżonym wyroku wykroczenia z art. 10 ust. 2 w zw. z art. 5 ust. 1 pkt. 3b ustawy z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (dalej: ustawa). Skarżąca skutecznie odwołała się do podstawy odwoławczej przewidzianej w art. 438 pkt. 1 kpk (w zw. z art. 109 §2 kpw) wskazując na obrazę prawa materialnego. Słusznie zarzuciła sądowi I instancji błędna kwalifikację prawną przypisanego jej czynu. Należy zgodzić się z wyrażona w środku odwoławczym oceną, że ustalone w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku zachowanie skarżącej tj. dopuszczenie przez nią – w bliżej nieokreślony sposób – do wylewania się nieczystości ciekłych do przydrożnego rowu za pomocą rury stanowiącej instalację drenażową nieruchomości, nie realizowało znamion wykroczenia stypizowanego w art. 10 ust. 2 w zw. z art. 5 ust. 1 pkt. 3b ustawy. Sąd I instancji nie poświęcił żadnych bliższych rozważań wykładni przepisów stanowiących podstawę przypisania skarżącej zarzuconego jej czynu, akceptując bez zastrzeżeń kwalifikację prawną zaproponowana przez oskarżyciela publicznego we wniosku o ukaranie. Uszło jednak jego uwadze, że art. 5 ust. 1 pkt. 3b ustawy należy odczytywać łącznie z jej art. 6 ust. 1 pkt. 1, który określa, na czym polega – na gruncie ustawy – realizacja obowiązku, o jakim mowa w art. 5 ust. 1 pkt. 3b ustawy, a którego naruszanie jest karane jako wykroczenie na podstawie art. 10 ust. 2 ustawy. Z ww. przepisów wynika, że właściciel nieruchomości jest zobowiązany pozbywać się nieczystości ciekłych ze swojej nieruchomości w ten sposób, że zleca tą usługę (zawierając stosowną umowę) uprawnionemu podmiotowi, o jakim mowa w art. 6 ust. 1 pkt. 1 ustawy czyli gminnej jednostce organizacyjnej lub przedsiębiorcy posiadającemu zezwolenie na prowadzenie działalności w zakresie opróżniania zbiorników bezodpływowych i transportu nieczystości ciekłych. Takie rozumienie ww. przepisów jest ugruntowane w doktrynie (zob. ich obszerne omówienie w publikacji W. Radecki, „Utrzymanie czystości i porządku w gminach. Komentarz” , wyd. IV z 2012 r. publ. Lex). Skarżąca nie naruszyła przedmiotowego obowiązku, gdyż jak ustalił sąd I instancji, opróżnia ona zbiornik bezodpływowy na nieczystości ciekłe korzystając z usług firmy zajmującej się taką działalnością (k. 2 uzasadnienia wyroku in fine), a zatem pozbywa się odpadów z nieruchomości zgodnie z przepisami prawa. Należy podkreślić, że wykroczenie z art. 10 ust. 2 ustawy w zw. z art. 5 ust. 1 pkt. 3b nie ma na celu penalizowane takich sytuacji, jaka najprawdopodobniej wystąpiła na gruncie niniejszej sprawy tj. awaryjnego (wypadkowego) i zaistniałego w istocie z nieustalonej przyczyny wycieku nieczystości ze zbiornika (trudno bowiem za taką przyczynę uznać ogólnikowe oraz spekulatywne stwierdzenie cyt. „...sąd przyjął, że do wycieku doszło na skutek naruszenia reguł ostrożności przy obchodzeniu się z dobrem prawnym jakim jest prawidłowa gospodarka ściekowa” , niespójne z poprzedzająca je uwagą, że oskarżyciel publiczny nie wykazał mechanizmu, w jakim nieczystości dostały się do rury drenażowej, a następnie do rowu – k. 12 uzasadnienia wyroku). Powyższe uwagi prowadzą do wniosku, że są I instancji dopuścił się uchybienia o jakim mowa w art. 438 pkt. 1 kpk tj. obrazy prawa materialnego poprzez niewłaściwą wykładnię i zastosowanie art. 10 ust. 2 w zw. z art. 5 ust. 1 pkt. 3b ustawy. Ustawową konsekwencją takiego uchybienia jest aktualizacja po stronie sądu odwoławczego obowiązku uchylenia bądź zmiany zaskarżonego wyroku, co wynika z jasnego i kategorycznego brzmienia art. 438 pkt. 1 kpk. W niniejszej sprawie, biorąc pod uwagę kierunek zaskarżenia i implikowany przez niego tzw. bezpośredni zakaz reformationis in peius, dopuszczalne było wyłącznie to drugie rozstrzygnięcie tj. zmiana wyroku, która z kolei musiała przybrać zasygnalizowaną na wstępie niniejszych wywodów postać uniewinnienia skarżącej od popełnienia przypisanego jej wykroczenia. W istniejącym układzie procesowym sąd odwoławczy nie był władny orzec o uchyleniu zaskarżonego wyroku z następczym przekazaniem sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, gdyż in concreto byłoby to równoznaczne z zabronionym przez art. 434 §1 zdanie pierwsze kpk orzeczeniem na niekorzyść skarżącej przy braku środka odwoławczego na jej niekorzyść. Sprowadzałoby się ono bowiem w praktyce do nakazania sądowi I instancji czynienia ustaleń faktycznych i poszukiwania odpowiedniej kwalifikacji prawnej w celu ewentualnego przypisania skarżącej innego wykroczenia niż to, którego z obrazą prawa materialnego została uznana winną w zaskarżonym wyroku. Odnosi się to także do sygnalizowanego w apelacji art. 117 kw, przez pryzmat którego co najwyżej, zdaniem skarżącej, można rozważać jej czyn. Opis czynu skarżącej w kształcie zawartym w zaskarżonym wyroku nie odzwierciedla także znamion tego ostatniego wykroczenia – w przeciwnym wypadku nie istniałyby przeszkody, by są odwoławczy zmienił zaskarżony wyrok poprzez zakwalifikowanie czynu skarżącej jako wykroczenia z art. 117 §1 kw, co samo w sobie nie naruszałoby zakazu reformationis in peius. Art. 117 §1 kw in principio penalizuje nie wykonanie obowiązków przez osobę zobligowaną do utrzymania czystości i porządku w obrębie nieruchomości, a opis czynu przypisanego skarżącej przez sąd I instancji koncentruje się na skutku w postaci dopuszczenia przez nią w bliżej nieokreślony sposób i wbrew bliżej nieokreślonym przepisom ustawy do wycieku nieczystości ciekłych, a tym samym w przekonaniu sądu odwoławczego nie odzwierciedla kluczowego dla art. 117 §1 kw in principio znamienia nie wykonania obowiązku. Zaskarżony wyrok nie określa bowiem, jakiego konkretnie obowiązku nie wypełniła skarżąca. Dlatego nie była możliwa zmiana zaskarżonego wyroku przez zakwalifikowanie czynu skarżącej z art. 117 §1 kkw. Celowe jest także zwrócenie uwagi, że uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie wskazuje, jakie przepisy naruszyła skarżąca swoim czynem dopuszczając do wycieku nieczystości, w czym są I instancji – z wyżej wymienionych powodów, nietrafnie – upatrywał realizacji znamienia pozbywania się nieczystości ciekłych niezgodnie z przepisami ustawy bądź przepisami odrębnymi. Sąd I instancji wskazał jedynie ogólnikowo, że cyt. „do wycieku doszło na skutek naruszenia reguł ostrożności przy obchodzeniu się z dobrem prawnym jakim jest prawidłowa gospodarka ściekowa” (k. 12 uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Równocześnie przyjął, jak już wcześniej wspomniano, że nie jest możliwe ustalenie, w jaki sposób nieczystości znalazły się w rurze i w konsekwencji wydostały się do rowu przy drodze. Jest to niespójność, skoro bowiem sąd I instancji nie ustalił powodów i mechanizmu wycieku, to nie miał podstaw do przyjmowania, że odpowiada za niego skarżąca. Nawet w przypadku czynu zabronionego popełnionego nieumyślnie musi być ustalone istnienie związku przyczynowo – skutkowego między owym nieumyślnym działaniem bądź zaniechaniem sprawcy, a realizacją przez to działanie bądź zaniechanie znamion czynu zabronionego. Innymi słowy, powinnością sądu I instancji było wykazanie, jaki związek przyczynowo – skutkowy zachodził pomiędzy nieumyślnym naruszeniem przez skarżącą reguł ostrożności (i jaki był ich normatywny wyraz w przepisach prawa), a zaistnieniem wycieku. Powyższe ma to o tyle znaczenie, że nie ustalenie przez sąd I instancji jakie konkretnie obowiązki (statuujące je przepisy) naruszyła nieumyślnie skarżąca i nie wykazanie zachodzenia związku przyczynowo – skutkowego między tym naruszeniem i wystąpieniem wycieku nieczystości, stanowiło dodatkowy argument wykluczający uchylenie zaskarżonego wyroku w celu dokonania niezbędnych ustaleń faktycznych. Z bezpośredniego zakazu reformationis in peius wynika, iż cyt. „sąd odwoławczy nie może w żadnym aspekcie pogorszyć sytuacji oskarżonego, nie może też w tym celu uchylić orzeczenia i przekazać sprawy do ponownego rozpoznania. Odnosi się to do kwestii odpowiedzialności karnej oskarżonego za zarzucany mu czyn, a zwłaszcza jego kwalifikacji prawnej, ustaleń faktycznych w przedmiocie sprawstwa /.../ sąd odwoławczy na skutek związania zakazem reformationis in peius nie może dokonać ani nowych, niekorzystnych dla oskarżonego ustaleń faktycznych /.../ ani w tym celu uchylić wyroku i przekazać sprawy do ponownego rozpoznania” (tak D. Świecki, „Postępowanie odwoławcze w sprawach karnych. Komentarz. Orzecznictwo” , wydanie I, wyd. LexisNexis, Warszawa 2013 r. s. 92). Kierując się powyższy, Sąd Okręgowy podzielił zasadność zarzutu dopuszczenia się przez sąd I instancji obrazy prawa materialnego i w konsekwencji uwzględniając dyspozycję art. 62 §3 kpw w zw. z art. 5 §1 pkt. 2 kpk, na podstawie art. 437 §1 i §2 kpk w zw. z art. 109 §2 kpw zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że uniewinnił obwinioną od popełnienia przypisanego jej wykroczenia. Od rozpoznawania pozostałych zarzutów zawartych w apelacji odstąpiono w oparciu o art. 436 kpk w zw. z art. 109 §2 kpw, gdyż nie miałoby to już wpływu na treść rozstrzygnięcia sądu odwoławczego. Zgodnie z art. 118 §2 kpw kosztami procesu obciążono Skarb Państwa. Ponieważ skarżąca nie wykazała, by w związku z postępowaniem odwoławczym poniosła jakiekolwiek koszty, nie było podstaw do uwzględnienia zawartego w apelacji wniosku o zasądzenie na jej rzecz zwrotu kosztów. |