
| Dramatyczna sytuacja stacji narciarskich w Pieninach |
|
|
|
Oprócz niższych cen karnetów klienci mogą liczyć na dodatkowe promocje. W tej chwili do większości karnetów dołączane jest gratis ubezpieczenie narciarskie. Ostra ofensywa Beskidu i Podhala może doprowadzić do tego, że pienińskie stacje narciarskie mogłyby utracić swojego klienta. W następstwie straciłyby hotele, pensjonaty, restauracje, kawiarnie, sklepy. Kryzys mógłby dotknąć każdego mieszkańca. Przeanalizujmy czy jest to tylko prawdopodobieństwo, czy realne zagrożenie?
Już wkrótce rozpoczyna się sezon narciarski. Pojawiają się nowe oferty i propozycje dla miłośników białego szaleństwa. Konkurencja w tej branży jest bardzo duża, więc ośrodki narciarskie zaskakują turystów kolejnymi nowościami. Przeprowadzane inwestycje to nie wszystko. Stacje narciarskie, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów, stworzyły inicjatywę wspólnego karnetu. Karnet ten zapewnia użytkownikom swobodne korzystanie z różnych tras narciarskich w korzystnych cenach. To prawdziwa bomba sezonu i istotne ułatwienie dla narciarzy, którzy wybiorą Beskidy.
BeskidSkiPass, bo o nim mowa, jest wspólnym karnetem 6 ośrodków narciarskich (Śnieżnica w Kasinie Wielkiej, stacje narciarskie w Podstolicach i Spytkowicach, Ryterski Raj w Rytrze, Łysa Góra pod Limanową i stacja w Kokuszce koło Piwnicznej) umożliwiającym swobodne korzystanie, przez cały sezon, z ponad 15 tras narciarskich w bardzo korzystnych cenach. Za dwudniowy karnet terminowy zapłacimy 99 zł, trzydniowy 138 zł, a czterodniowy 169 zł. Karnet trzeba wykorzystać w dniach następujących po sobie. Najtańszy karnet open na 5 dni kosztuje w promocji 231 zł, na Palenicy 220 zł, za trzy dni - to stawka z ubiegłego roku - w tym sezonie ceny mają być prawdopodobnie jeszcze wyższe. BeskidSkiPass - od tego sezonu karnety na stoki narciarskie możesz kupić nawet o 40 procent taniej. Karnety proponowane w serwisie będą zawsze tańsze niż na miejscu, a dodatkowym ułatwieniem ma być automatyczna aktywacja skipassu po dokonaniu e-zakupu. Narciarz czy snowboardzista nie będzie musiał zatem okazywać potwierdzenia transakcji po przyjeździe w góry. BeskidSkiPass, ubezpieczenie i zniżki w pakiecie W naszym regionie widoczny jest wyraźny podział rynków: Szczawnicy i Pienin oraz Podhala i Beskidów. Zarówno Szczawnica jak i całe Pieniny znalazły się nie tylko w mało komfortowym, ale wręcz dramatycznym położeniu. Trudną sytuację pienińskich stoków potęgują konkretne inwestycje i inicjatywy podjęte przez konkurencyjne stacje narciarskie. Przyjrzyjmy się faktom. To właśnie na Podhalu w sezonie 2012/2013 dojdzie do skutku najwięcej inwestycji – powstaną kolejki krzesełkowe i nowy ośrodek narciarski w Suchem koło Poronina. Ośrodek ten zaproponuje trzy trasy zjazdowe o rożnym stopniu trudności. Narciarzy na stok wwozić będzie nowoczesna, czteroosobowa kolej krzesełkowa firmy Doppelmayr o długości 950 m, średnim nachyleniu 20% i różnicy wzniesień, wynoszącej 137 m oraz przepustowości 2200 osób/godz. Dużym przedsięwzięciem jest modernizacja stacji narciarskiej Małe Ciche. Istniejąca tam kolej czteroosobowa została zmieniona na kolej wyprzęganą. Czas wyjazdu na górną stację skrócił się z 12 do zaledwie 5 minut, a system zwalniający prędkość krzesełek przy wysiadaniu ma zapewniać bezpieczeństwo narciarzom i snowboardzistom. Nowa kolejka krzesełkowa powstanie także w Jurgowie, gdzie obecnie trwają zaawansowane prace przy budowie 4 osobowej kolei firmy Tatralift, która będzie zlokalizowana pomiędzy istniejącym wyciągiem talerzykowym B a koleją krzesełkową A. Również w Białce Tatrzańskiej, w ośrodku Kaniówka zostanie oddana do użytku narciarzom nowa kolej krzesełkowa. Miejscowość ta wzbogaci się równocześnie o pierwszy w Polsce czterogwiazdkowy hotel termalno-narciarski Bania. W Beskidzie Sądeckim przebudowywany jest wyciąg Frycek w kompleksie narciarskim Dwie Doliny, który zostanie przedłużony o ponad 150 m. Dzięki temu znacznie poprawi się komunikacja narciarska. Z kolei na Jaworzynie rozbudowano instalację do sztucznego zaśnieżania, co zapewni odpowiednie warunki na stoku nawet przy niesprzyjającej pogodzie. Interesującą propozycją jest również karnet „podhalański” – TatrySki. W ubiegłym sezonie udało się wprowadzić pierwszy wspólny skipass na Podhalu, który objął ośrodki: Kotelnica, Bania i Kaniówka w Białce Tatrzańskiej, Jurgów Ski w Jurgowie oraz w Czorsztyn-Ski w Kluszkowcach. Jak dotąd w Pieninach rozwój narciarstwa jest na etapie teorii. Od kilku lat planuje się poprowadzenie wyciągu na Dubraszkę, rozbudowę Palenicy czy zagospodarowanie Jarmuty. Póki co temat modernizacji pozostaje jednak w sferze planów. Burmistrz Szczawnicy na spotkaniu z ministrem skarżył się na biurokratyczną opieszałość urzędników, z którą nie potrafi sobie poradzić. Stacje narciarskie konkurują pod względem ceny, wygody, dostępności. Dlatego też teraz jest ostatnia chwila na wykorzystanie wszystkich atutów i podjęcie konkretnych działań, aby zaistnieć nie tylko w sezonie 2012/2013, ale by nie utracić klienta na sezon 2013/2014. Ktoś, kto pojawi się w tym roku w Szczawnicy, a pozyska informacje, że za niższe kwoty ma szansę szusować na trasach o wiele dłuższych, może więcej nie wrócić w Pieniny, a nawet zrezygnować z pobytu jeszcze w tym sezonie. Wtedy uszczuplą się dochody hoteli, pensjonatów, restauracji, kawiarni, spadną obroty w sklepach. Kryzys dotknie każdego mieszkańca. Trudna sytuacja w branży turystycznej przełoży się również na inwestycje. Inwestorzy nie będą ryzykować i lokować swoich pieniędzy na terenach, gdzie nie ma turystów. W związku z tym ucierpi na tym również branża budowlana, dla której zmniejszy się rynek pracy. Bierność inwestycyjna, brak działań promocyjnych i niska konkurencyjność stacji narciarskich może wywołać potężny kryzys, który obejmie całe Pieniny. Część druga jutro |