
| „Dziennik Polski” - Sekretarz miasta w prokuraturze |
|
|
|
Zachęcamy do zapoznania się z materiałem „Dziennika Polskiego”, który porusza temat gróźb wystosowanych przez Tomasza Hurkałę do naszego dziennikarza. Pragniemy skomentować linię obrony, jaką przybrano w UMiG. Cytat: Tymczasem sam sekretarz nie odżegnuje się od słów wysłanych do "Kuriera". - Wysłałem, ale dlatego, że ten portal chciał wykorzystać śmierć mojego ojca do własnych celów - mówi Tomasz Hurkała.
Okazuje się bowiem, że wtedy, gdy "Kurier" pisał o sekretarzu, który miał jeździć na nartach, Hurkale zmarł w Londynie ojciec. Nie był w pracy, bo musiał pomóc rodzinie załatwić wszelkie formalności, by zorganizować pogrzeb i przywieźć ciało ojca do Polski. - To był dla mnie i dla mojej rodziny bardzo trudny czas. O śmierci mojego ojca doskonale wiedział także dziennikarz tego pisma. Zresztą wszyscy o tym wiedzieli w Szczawnicy. Tymczasem on wypisuje, że jeździłem na nartach - mówi poruszony Hurkała. W materiale prasowym napisaliśmy: Godzina 8 rano: w UMiG nie zastaliśmy burmistrza Grzegorza Niezgody. Nikt nie wie, gdzie jest. Sekretarza ostatnio częściej nasi Czytelnicy spotykali rankiem na stoku, niż w drodze do gabinetu . Czytając ze zrozumieniem każdy uważny Czytelnik zauważy różnicę, nie padło w materiale prasowym słowo, że w tym dniu sekretarz jeździ na nartach, tylko że ostatnio częściej nasi Czytelnicy spotykali go rankiem na stoku. Argumentacja sekretarza jest całkowicie nieprawdziwa i nielogiczna, co jasno wynika z przytoczonego fragmentu. Rankiem, przed publikacją, postanowiliśmy sprawdzić stan koordynacji działań, bowiem dochodziły nas liczne głosy od mieszkańców, że sytuacja nie jest w żaden sposób nadzorowana i w rejonie panuje chaos, odnotowano też niepokojąco duże problemy komunikacyjne. Naturalnym jest, że w takiej sytuacji władze zobowiązane są do podjęcia działań mający przywrócić porządek. Telefonicznie poinformowano nas, że burmistrz Niezgoda nie jest jeszcze obecny i nie wiadomo gdzie przebywa, o sekretarzu, który przebywa na urlopie z uwagi na trudną sytuację osobistą sekretarka nic nie wspomniała. Tak więc zastosowana linia obrony Tomasza Hurkały jest kłamliwa, fikcyjna i zmyślona, łącznie z tezą o wykorzystaniu śmierci jego ojca.
Fragment artykułu z „Dziennika Polskiego” Sekretarz miasta w prokuraturze SZCZAWNICA. Tomasz Hurkała miał wysyłać groźby do lokalnego dziennikarza. Czy to próba tłumienia krytyki?Tomasz Hurkała jest także radnym powiatu nowotarskiego Tekst i Fot. Łukasz Bobek Czy Tomasz Hurkała, sekretarz urzędu miasta w Szczawnicy groził lokalnemu dziennikarzowi "Kuriera Pienińskiego"? O tym przekonany jest sam reporter. Dlatego złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przez sekretarza przestępstwa. Z kolei Hurkała nie odżegnuje się od słów, jakie napisał w SMS-ie do dziennikarza. Twierdzi jednak, że zrobił to, bo "Kurier Pieniński" wykorzystał do ataku śmierć jego ojca. "Kurier Pieniński" to lokalny portal internetowy działający na terenie Szczawnicy i Krościenka. Problem, który teraz może zakończyć się w sądzie, dotyczy artykułu po jednym z ostatnich ataków zimy w Pieninach. Wówczas to dziennikarz "Kuriera" napisał tekst "Paraliż w Szczawnicy - służby nie zdały egzaminu". Więcej na:
|