Sekretarz Urzędu Miasta Szczawnicy groził redakcji „Kuriera Pienińskiego”, wysyłając SMS-y. Dziennikarze uznali, że to próba tłumienia krytyki i zawiadomili prokuratora.
„Kurier” to portal internetowy działający na terenie Szczawnicy i Krościenka. Pod koniec marca opublikowano w nim tekst dotyczący skutków ataku zimy w Pieninach – pt. „Paraliż w Szczawnicy – służby nie zdały egzaminu”. Autor napisał w nim m.in., że w urzędzie miasta nie zastał rano ani burmistrza, ani sekretarza, którego „ostatnio częściej nasi Czytelnicy spotykali rankiem na stoku niż w drodze do gabinetu”.
Po tej publikacji skrytykowany urzędnik wysłał na redakcyjny telefon kilka wiadomości. Napisał m.in.: „Widzę, że do rozumu daleko, ale my rozumu uczymy”, „O dwa słowa za dużo, miarka się przebrała”, „To błąd, o którym wnet się przekonasz”. Dziennikarze stwierdzili, że to próba zastraszenia i zmuszenia ich do zaniechania dalszych publikacji. Dlatego złożyli do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
Tomasz Hurkała nie zaprzecza, iż wysyłał takie SMS-y. Twierdzi natomiast, że zrobił to, bo zaatakowano go, wykorzystując śmierć jego ojca. A to dlatego, że wtedy, gdy „Kurier” pisał o rzekomym wypoczynku urzędnika na nartach, Hurkale zmarł w Londynie ojciec. Urzędnika nie było w pracy, bo musiał zorganizować pogrzeb i przywieźć ciało zmarłego do Polski. Jak przekonuje, wszyscy w Szczawnicy o tym wiedzieli.
Dariusz Bernard z „Kuriera” twierdzi, iż redakcja nie miała pojęcia o nieszczęściu, jakie dotknęło urzędnika. Grzegorz Niezgoda, burmistrz Szczawnicy, uważa natomiast, że jego pracownika po prostu poniosły emocje.
Prokuratura w Nowym Targu sprawą już się zajęła. Redakcja portalu publikuje zaś kolejne komentarze dotyczące zachowania urzędnika. Senator Stanisław Kogut powiedział dziennikarzom, że „to prawdziwy skandal. Nie może być mowy o bezkarności. Pójdzie to prosto pod nadzór Prokuratury Generalnej”.
Równie krytycznie wypowiada się wicestarosta nowosądecki Mieczysław Kiełbasa. – Obowiązkiem szefa zakładu pracy jest egzekwować dyscyplinę Groźby karalne podlegają pod konkretny paragraf i to jest niedopuszczalne. To tym bardziej szokujące, że dotyczy pracownika samorządowego – jest to nieetyczne i niemoralne. Na interesantów, ani na prasę nie można się obrażać – twierdzi.
Użycie groźby bezprawnej celem wymuszenia zaniechania – tutaj krytyki urzędnika – stanowi przestępstwo opisane w art. 191 § 1 Kodeksu karnego.
Ewa Łosińska
Więcej na:http://wolnoscmediow.org/malopolskie/urzednik-grozil-dziennikarzom-sms-ami/
































