
| Słowo na niedzielę |
|
|
|
Droga redakcjo, w okresie Wielkiego Postu dla zastanowienia przesyłam kilka refleksji. Z przykrością muszę stwierdzić, że nie chcę żyć i mieszkać w takiej miejscowości, gdzie słowo kłamać, kłamie, mijanie się z prawdą - odmieniane jest przez wszystkie przypadki, a dotyczy to osób, które sprawują najwyższe urzędy w samorządzie lokalnym.„Komendant szczawnickiej straży miejskiej Andrzej Bańkosz przeprosił naczelnika nowotarskiej policji za podanie prasie informacji, które mijały się z prawdą” W normalnym świecie funkcjonariusz publiczny, który ma swój honor, kieruje się zasadami moralnymi w sytuacji utraty zaufania publicznego, związanego z podaniem nieprawdy, podałby się do dymisji. Nie w Szczawnicy, z tego wynika, że można mijać się z prawdą -100 metrów równe jest 40 metrom. Prawo o ruchu drogowym jest swoiście interpretowane. Nie stwierdza się faktów kierowania ruchem drogowym i zatrzymywania pojazdów, a mówi się ”Zazwyczaj, by zachować bezpieczeństwo, strażnicy przeprowadzają uczniów w momencie, gdy droga jest wolna, a więc wszystko odbywa się właściwie - przekonuje komendant.” „Były radny Józef Ciesielka oskarżony przez burmistrza Szczawnicy o pomówienie został uniewinniony przez sąd”. Nie dosyć, że sami samorządowcy kłamią, to jeszcze pozywają do sądu niewinnych ludzi /sprawa co prawda nie jest prawomocnie zakończona, ale w świetle mojej prywatnej oceny nie ma to znaczenia/. Miasto od obywatela /który nie jest bezpośrednio związany z kręgami towarzysko-rodzinno-sportowymi Niezgody/ wymaga rzetelnych i prawdziwych wszelkich informacji np. związanymi z podatkami lokalnymi, a sami od siebie nie wymagają podawania prawdy. Twierdzę, że obowiązkiem każdego jest płacić sumiennie podatki, ale bezprawnym jest kontrolowanie /nachodzenie, nękanie/ poprzez Straż Miejską. Czy tak trudno jest Wam mówić prawdę, czynić zgodnie z prawem? Po co zatem cyklicznie zamawiacie msze święte w intencjach władz samorządowych, czyli własnych, jak w życiu codziennym postępujecie niezgodnie z prawdą? Czyż nie jest to obłudne? Trwam jednak w przekonaniu, że intencje Wasze są po prostu dobre. Tak na koniec Panie Burmistrzu, czy płaci Pan stosowne opłaty za zajmowanie miejsca parkingowego przy sklepie GS? Nadmieniam, że parkuje Pan bezpośrednio przy znaku zatrzymywania się i postoju? Ciekawe, że tego nie dostrzega Straż Miejska? Sądzę, że nie robi Pan zakupów średnio kilkadziesiąt godzin? Nie dało się odśnieżyć do domu? Zapewne w tym czasie gdy Pan parkuje, SM w ramach „taxi” przewozi urzędasów na kontrole podatkowego i dlatego nie widzi wykroczenia?
Stały Czytelnik
|