
| Sejmowe spotkania Józefa Ciesielki |
|
|
|
Determinacja Józefa Ciesielki w dążeniu do prawdy zawiodła go aż na Wiejską 4. Rozczarowany postępowaniem władz lokalnych, ale mimo wszystko z poczuciem wiary w sprawiedliwość przybył 28.07 br. po budynku sejmu, by posłom i senatorom przedstawić swoją historię i u nich szukać rady oraz wsparcia dla swoich racji. Wizyta Ciesielki w parlamencie nie była w żadnej mierze próbą nacisku na przedstawicieli polskiej sceny politycznej, a jedynie chęcią zwrócenia uwagi na lokalne przejawy tłumienia opozycyjnej krytyki i wolności wypowiedzi oraz lekceważenie przepisów prawnych dotyczących działań i zachowań prasowych. Z uwagi na fakt, że jako pierwsi zainteresowaliśmy się sprawą kontrowersyjnego wyroku wydanego na Ciesielkę przez Sąd Rejonowy w Nowym Targu, postanowiliśmy towarzyszyć mu z fotograficznym obiektywem i kamerą, by na bieżąco relacjonować przebieg wydarzeń. Cząstkowy materiał dokumentalny publikowaliśmy na naszej stronie internetowej. Teraz, gdy emocje nieco już opadły, czas na podsumowanie wizyty pana Józefa w stolicy.
Mimo że do parlamentu zawiodły Ciesielkę własne problemy, przeznaczył też czas na obserwację obrad komisji ds. katastrofy smoleńskiej, której echa wciąż pobrzmiewają w sercach i umysłach Polaków, bez względu na sympatie i poglądy polityczne.
Przed pierwszymi spotkaniami, pod tablicą upamiętniającą członków Sejmu II RP, Ciesielka postanowił nadal dbać o interesy swojego miasta i nie dopuszczać do nadużyć. Jak nam wyjawił, sejmowa atmosfera i słowa jakie usłyszał od ministra sprawiedliwości dodały mu wiary w sens jego batalii o prawdę i utwierdziły go w słuszności tych obywatelskich zmagań. Podbudowany na duchu spotkał się z takimi osobistościami jak: Janusz Korwin Mikke, Janusz Wojciechowski, Joanna Senyszyn, Zbigniew Ziobro, Jerzy Wenderlich, Beata Kempa, Arkadiusz Mularczyk, Paweł Kowal, Tomasz Dudziński. Warto nadmienić, iż mimo natłoku pilnych spraw i obowiązków, zechcieli oni poświęcić czas Ciesielce, zapoznać się z przedstawionym materiałem prasowym, dokumentacją sądową i z dużym zaangażowaniem podeszli do jego problemu. Wymienione nazwiska kojarzą się z różnymi frakcjami politycznymi, z różnorako uprawianą polityką, jednak wspólny mianownik w tej sytuacji tworzyło ogromne zdziwienie i niedowierzanie posłów i senatorów, że w sprawie Ciesielki zapadł tak kontrowersyjny wyrok, który nazwali kuriozalnym i nieprawdopodobnym. Wielu rozmówców Ciesielki posiada wiedzę prawną i dostrzega nadużycia, niedociągnięcia i nierzetelności w sposobie przeprowadzenia dociekań sądowych.
Szczególnym wsparciem dla Ciesielki było spotkanie ze Zbigniewem Ziobro - byłym ministrem sprawiedliwości, obecnym eurodeputowanym, który z uwagi na sprawowane funkcje i własne doświadczenie doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że polskie sądownictwo nie funkcjonuje bez zarzutu. Wyjaśnił on Ciesielce tok sądowego rozumowania i udzielił rady, jak powinien zachować się w obecnej sytuacji. Ziobro zaproponował także konsultacje z własnym prawnikiem.
Panu Józefowi poświęcił czas również Jerzy Wenderlich - wicemarszałek Sejmu RP. Z racji tego, że sam był dziennikarzem, tym bardziej zbulwersowało go takie lekceważenie przepisów prawnych dotyczących działań i zachowań prasowych. Wenderlich umożliwił Ciesielce konsultację z oddanym do jego dyspozycji departamentem prawnym. Za pośrednictwem naszej gazety sprawą zainteresowało się także ugrupowanie PJN, (reprezentowane w rozmowach przez M. Dudzińskiego i J. Plicha) które po zbadaniu dokumentacji będzie być może wnioskować o zmianę przepisów sądowych. Gdyby do tego doszło, sprawa Ciesielki stałaby się przyczynkiem do nowelizacji zasad, jakimi rządzi się polskie sądownictwo w analogicznych sprawach. Posłowie chcą zakwestionować zasadność pozwów z art. 212 Kodeksu Karnego w przypadkach zbliżonych do sprawy Ciesielki, gdy osoba oskarżana jest o pomówienie.
Ciesielka przyznaje, że to doświadczenie wzbogaciło go i umocniło w obywatelskim postanowieniu patrzenia na ręce władzom lokalnym. Jak podkreślił, celem wizyty w parlamencie nie była chęć wywarcia jakiejkolwiek presji i wpływu na jego dalsze losy rozstrzygane na sali sądowej, bowiem mimo wszystko wierzy w sprawiedliwość sędziowską. Wizyta miała być pewną formą manifestu przeciwko roztaczaniu parasola ochronnego nad osobami piastującymi stanowiska publiczne. Wszak rzeczą ludzką jest się mylić, jednak konsekwencje swych czynów w takim samym stopniu winni ponosić szarzy obywatele, jak i włodarze - zobligowani urzędem do stania na straży prawdy. Dokumentację wizyty szczawnickich aktywistów w parlamencie znajdziecie Państwo w dziale MULTIMEDIA - zachęcamy do zapoznania się z publikowanymi tam nagraniami, których autorem jest Krzysztof Goliński. 2011-08-10 |