
| Piramidalne oszustwo z nepotyzmem w tle |
|
|
|
Marcin Antoniak - dziennikarz, historyk, recenzent książkowy, recenzent księgarski Witam swoich stałych i nowych czytelników po kolejnym piramidalnym oszustwie, jakie ma miejsce obecnie w naszym kraju, a mowa o działalności 28-letniego Marcina Plichty, jego żony Katarzyny i jego kolejnej spółki Amber Gold Medalowa Lokata. Ludzie łudzeni wysokim zyskiem lokowali w niej często oszczędności życia, a niektórzy brali nawet pożyczki, których teraz z powodu likwidacji firmy nie będą mogli spłacić, za co grozi im egzekucja komornicza. Postanowiłem zatem znów chwycić za pióro, by podzielić się swoim zdaniem z moimi czytelnikami zadając przy tym dwa pytania. Liczę, że być może kiedyś doczekam się odpowiedzi. Myślę jednak, że pytania te warto zadać ku przemyśleniu.
Mianowicie twierdzę od dawna, że w naszym kraju nie żądzą nami jakiekolwiek koalicje, a co najwyżej różnobarwne kartele, którym ludzie potrzebni są jedynie do tego, by ci z tego lub innego przestępczego kartelu mogli dostać się do władzy. Dlatego co 4 lata mamy festiwal obietnic bez pokrycia w konkretnym działaniu na rzecz ludzi zwany kampanią wyborczą. Po czym po zakończeniu wyborczego spektaklu, określony przestępca mieniący się prawicowym lub lewicowym, przy czym ani jeden ani drugi z lewicą bądź prawicą nie ma nic wspólnego, dochodzi do władzy, zapomina o tym co obiecał i zależy mu tylko na tym, by rodzinę bądź znajomych wepchnąć na dobrze płatną ciepłą posadkę – najlepiej w spółce skarbu państwa. A jak przy okazji coś wyjdzie, to się tydzień czy dwa pomilczy unikając ludzi, po czym wymyśli się jakąś ściemę i lud kupi wszystko, a po 3 latach przygnieciony swoimi codziennymi problemami zapomni o niewydarzonym dziennikarzu juniorze Tusku czy sprytnym robiącym w trąbę wszystkich pseudo biznesmenie Marcinie Plichta oraz jego pięknej żonie Kasi, która wiernie stoi przy mężu pomagając mu zakładać kolejne pseudo spółki. Tak naprawdę przestępcza działalność Marcina Plichty, o której polskie sądy i politycy wiedzieli, pokazuje jak działa – o zgrozo – polski kapitalizm przestępczy, o czym politycy będący częścią oszustwa wiedzieli i wiedzą, o czym świadczy ostrzeżenie udzielone przez starszego Tuska młodszemu Tuskowi. W związku z tym należałoby zadać pytania, które zapewne pozostaną bez odpowiedzi, tak jak większość pytań ludzi do kartelu u władzy, który od lat interesuje się tylko sobą, bez względu na to jaką ideologię czy barwę polityczną sobie przypisuje. Ludzie przestali liczyć się już dawno. Jednakże pytania należałoby zadać – wszak kto pyta, nie błądzi. Mianowicie czemu Tusk ostrzegał syna, a nie ostrzegł w pudle telewizyjnym przeważnie starszych schorowanych ludzi, którzy nie mogąc liczyć na państwo łudzeni wysokim zyskiem próbują sami odkładać na starość, na czym żerują tacy właśnie pseudo biznesmeni jak Marcin Plichta, wykorzystując niewiedzę i naiwność przede wszystkim starszych, którzy i tak pewnie dużo kopniaków od życia dostali. A jeżeli premier rządu nie wiedział o niczym (w co ja osobiście nie wierze), to jak działają jego służby i po co ich aż tyle, skoro jedynym ich zadaniem jest wzajemne wchodzenie sobie w kompetencje. Ktoś powie: przestań pusto gadać, powiedz co robić i czyja to wina? Moim zdaniem jest to wina słabości państwa, które mimo posiadania tak licznych służb nie potrafi udowodnić źródła pochodzenia pieniędzy. Mianowicie firma Marcina Plichty powinna być zamknięta z urzędu tak jak sklepy ze słynnymi dopalaczami w ciągu jednego dnia, od zaraz – Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wchodzi i zamyka bez dyskusji. Pytając pana Plichtę skąd ma pieniądze? Jeżeli od ludzi, to nakazem sądowym przy zastosowaniu dozoru policyjnego i zakazu wyjazdu z kraju należałoby wprost proporcjonalnie do wpłaty oddać ludziom pieniądze konfiskując majątek Plichtów. Można ściągnąć tych idiotów posłów z wakacji i zastosować tryb przyspieszony, bo przecież ten kartel, jak mało który, jeżeli mu zależy potrafi stosować tryb przyspieszony. Cała ta sprawa po raz kolejny dowodzi słabości państwa. Ludzie teraz domagają się reakcji rządu, tylko że teraz jest już za późno, bo kartel się obłowił, a te wszystkie instytucje sparaliżowane są biurokracją i niewiedzą. Kolejne pytanie czemu mimo 7 czy 8 wyroków sądowych pozwalano Plichcie na działalność czy dlatego, że obdarowywał kościoły darowiznami wyłudzonymi od ludzi pogrążonych w niewiedzy i zaślepionych możliwością łatwego zysku, czy dlatego sądy pozwalały mu na działalność, że w spółce, w którą inwestował pracował młody Tusk. Myślę, że te pytania należałoby postawić i szukać na nie odpowiedzi, ale niestety te pytania pozostaną bez odpowiedzi, ponieważ są niewygodne dla członków kartelu. Ale do jasnej cholery są ludzie, którzy w tym kraju stawiają niewygodne pytania i stawiać, czy się to komuś podoba czy nie, w dalszym ciągu będą. A co radziłbym ludziom, zwykłym Polakom, to to aby się w końcu obudzili, aby przestali się bać – pamiętajcie każda władza boi się buntu. Może czas, wzorem Grecji i Hiszpanii, wyjść na ulice! Ludzie, jeżeli będziecie w dalszym ciągu siedzieć i płakać nad rozlanym mlekiem nic się nie zmieni – czas poprzeć w wyborach partie z ideą, takie jak Polska Partia Pracy, Samoobrona czy KPP. Może najwyższy czas choćby zacząć organizować się w Internecie, czas odejść od pudła. Przestańmy sobie zaśmiecać głowy propagandą kartelu, jaka płynie z tak zwanych środków masowego przekazu, nie pozwólmy na to, by kapitalizm zniszczył w nas resztki wizji społecznych, które przecież w naszym kraju zawsze były silne. Jeżeli chcesz zmieniać otoczenie, w którym żyjesz, jeżeli chcesz zmieniać kraj, jeżeli jeszcze choć trochę ci na nim zależy – zacznij zmieniać siebie. Jeżeli nie zaczniesz od siebie nic się nie zmieni, czas sobie to w końcu uświadomić, po to by się nie dać oszukać.
|